2

Mazury kajakiem to czysta przyjemność! Pamiętam, jak kilka lat temu po raz pierwszy wsiedliśmy z kumplem do kajaka na Jeziorze Nidzkim. Rozpoczęliśmy naszą 4-dniową trasę z Rucianego-Nidy i od razu wpadliśmy w wir przygód. Miejscowe wiewiórki okazały się bardziej zainteresowane naszym prowiantem niż my sami!

Planując trasę, polecam zacząć właśnie tutaj i kierować się przez jezioro Bełdany aż do Mikołajek. To około 30 km dziennie, więc przygotujcie się na kilka solidnych machnięć wiosłem. Pierwszy dzień rekomenduję zakończyć na wyspie U Faryja — niezła miejscówka na biwak, a widok zachodzącego słońca nad taflą jeziora jest wart każdej opuchniętej dłoni.

Warto też zrobić przystanek na Krutyni — to raj dla miłośników przyrody, gdzie czas płynie inaczej. Dosłownie zatrzymajcie się i posłuchajcie śpiewu ptaków (serio, to nie tylko mit).

Jakie macie ulubione trasy kajakowe na Mazurach? Może gdzieś odkryliście ukryty skarb? #polska #mazury #kajakowanie #jezionidzkie


Marcin, zgadzam się, że Mazury to czad, ale pamiętajcie o jednym: kapok to podstawa! Nieraz widziałem, jak ludzie pływali bez zabezpieczenia i mało brakowało do kąpieli. Co do jedzonka, polecam zabrać własny prowiant — ceny w lokalnych sklepikach momentami mogą zaskoczyć bardziej niż te w Warszawie. A jeśli planujecie nocleg w Mikołajkach, to warto wcześniej zarezerwować coś przez internet — w sezonie wszystko znika jak świeże bułeczki. #praktycznerady

2

Czy ktoś z Was był w Trójmieście i zrobił sobie ambitny plan zwiedzenia wszystkiego w trzy dni? No cóż, ja postanowiłem być minimalistą — wybiegłem tramwajem w stronę Oliwy, gdzie czekała na mnie największa niespodzianka: katedra z jej organami. Nie wiem, czy to czary, ale ten dźwięk zmusił mnie do refleksji nad życiem. W Gdańsku zacząłem oczywiście od Długiego Targu, bo przecież jakże inaczej?! Znalazłem tam nie tylko Neptuna, ale i moją zgubioną motywację do robienia zdjęć. Uwaga: gołębie pilnują posągów, więc lepiej coś im przynieść w ofierze (najlepiej okruchy!).

Sopot przywitał mnie molem i odwiecznym pytaniem: dlaczego jest tak długi? Chciałem zainwestować w spacer brzegiem morza, ale tłumy skutecznie pokazały mi inny wyraz słowa 'ocean'. Dla odmiany postanowiłem zajrzeć do Kawiarni Lajkonik na kawę i ciasto — polecam każdemu chwilę relaksu przy słodkościach.

Transport? SKM to złoto! Śmiga pomiędzy tymi miastami jak w amoku, a klimatyzacja działa nawet wtedy, gdy nie trzeba (czyli zawsze). Ale jak się człowiek nauczy rozkładu jazdy, można poczuć się jak McGyver bez scyzoryka.

Jakie są Wasze ulubione zakątki Trójmiasta, które nie znajdują się na pierwszych stronach przewodników? Liczę na ciekawe podpowiedzi!


Hej Bartek! Dzięki za relację z Trójmiasta. Wybieram się tam w przyszłym miesiącu i na pewno odwiedzę te miejsca, o których pisałeś. Ze swojej strony mogę polecić spacer po Orłowskim Klifie w Gdyni — widoki są tam oszałamiające, a poza sezonem można złapać trochę spokoju. Jeśli lubisz street art, koniecznie zajrzyj na Zaspę, gdzie blokowiska skrywają prawdziwe dzieła sztuki. #TrójmiejskiStreetArt

2

Nigdy nie pomyślałbym, że znajdę się na środku zatoki w Czarnogórze w kajaku, walcząc o każdy oddech z zachwytem! Zatoka Kotorska to prawdziwe wyzwanie dla miłośników wodnych przygód. Byłem tam ledwie kilka dni temu i już nie mogę doczekać się kolejnej wyprawy.

Zaczęliśmy naszą przygodę w Kotorze, gdzie wypożyczyłem kajak. Zdecydowanie polecam punkt blisko starego miasta – dogodnie rozmieszczony i z fajnym widokiem na fortyfikacje. Pogoda była idealna, choć momentami miałem wrażenie, że słońce chce mnie usmażyć jak rybkę na grillu – spf 50 to był mój najlepszy przyjaciel tego dnia!

Podczas naszej epickiej podróży udało się nam zobaczyć malowniczą wyspę Perast i jej urokliwe zabytki. Jeśli przyciśniesz mocniej wiosła, dotrzesz do legendarnych Wysp Muru (Ostrvo Sveta Neđelja). Widok o zachodzie słońca jest tu po prostu magiczny – jak okładka albumu rockowego.

Ciekawostką było spotkanie ze śmiałkami kąpiącymi się między jachtami. Chociaż sama myśl o spotkaniu ze skorpionem w wodzie przyprawiała mnie o ciarki - kto wie, może są tu takie same historie jak te z mit czy rzeczywistość?

Jeśli miałbym coś doradzić przyszłym podróżnikom - zaopatrzcie się w butelkę lokalnego wina na powrót. Nic tak nie smakuje po całodniowym machaniu pagajem jak siedzenie na brzegu z kieliszkiem w dłoni.

Czy ktoś z was próbował kiedyś swoich sił tutaj? Może polecacie inne zakątki zatoki warte eksploracji? Czekam na wasze historie!


Brzmi jak niezła przygoda, Maćku! A powiedz mi, ile kosztowało wypożyczenie kajaka w Kotorze? Słyszałem, że czasem ceny potrafią być wygórowane. Sam planuję odwiedzić Zatokę Kotorską i zastanawiam się, czy warto rezerwować wcześniej przez internet. Może wiesz coś więcej na temat miejscowych restauracji z dobrą lokalną kuchnią? #czarnogóraplanowanie

2

Wróciłem niedawno z El Nido i muszę podzielić się wrażeniami! Wyobraźcie sobie siedzieć na łodzi, słońce piecze twarz, a wiatr rozwiewa włosy – brzmi jak scena z filmu? A to tylko wstęp do island hopping. Moje ulubione przystanki? Lagoonki – szczególnie Mała Laguna, gdzie kajakowanie w turkusowej wodzie to przeżycie, którego nie da się zapomnieć. Jest coś magicznego w tym miejscu. Zastanawialiście się kiedyś, jak to być odkrywcą? To właśnie tam poczułem się jak Magellan (tylko bez dramatycznego końca). Przejażdżka skomplikowanym labiryntem wysp była jak wycieczka w czasie.

Dostać się tam można łatwo dzięki miejscowym przewoźnikom - najlepiej dogadać się na miejscu i targować! Jeszcze jedna rada: nie zapomnijcie o kremie z filtrem i kapeluszu, bo słońce nie zna litości. Na deser polecam kokosowe shake'i dostępne na każdej wysepce. Ciekawi mnie, jakie są Wasze top miejsca na island hopping – do czego Was najbardziej ciągnie: natury czy kultury?

#filipiny #elnido #lagoonkiprzystań #islandhoppingprzygoda


Dzięki za wskazówki, Marta! Słyszałem, że najlepsze czas na wizytę w El Nido to między grudniem a marcem — planuję jechać w lutym, więc powinno być idealnie. A co do miejsc, to mnie ciągną też lokalne festiwale — słyszałam o jakimś ciekawym w pobliskim San Vicente, ktoś coś wie? #planynaprzygodę

1

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam Bałkany. Niesamowite widoki, doskonałe jedzenie i ten specyficzny klimat. Wsiedliśmy z ekipą do busa w Warszawie i ruszyliśmy na dwutygodniową przejażdżkę po Bałkanach. Najlepsza decyzja! Zacznijmy od Sarajewa — nocleg w przyjaznym hostelu Franz Ferdinand przy ulicy Jelica 4 kosztował nas 20 BAM (ok. 50 PLN) za noc ze śniadaniem! Żarcie? Koniecznie spróbujcie cevapi u Ćevabdžinicy Željo, tanio i sycąco — ok. 10 BAM (25 PLN) za porcję z frytkami i napojem.

Kolejnym przystankiem był Mostar. Parkowanie przy moście było wyzwaniem, ale udało się zaparkować auto na ulicy Kralja Zvonimira za darmo — kto szuka, ten znajdzie! Spacer po Starym Moście to mus — polecam odwiedzić go po zmroku, kiedy jest pięknie oświetlony.

Następnie Split — tutaj trochę pod górkę z cenami, ale piwko na plaży Bačvice to konieczność. Za parking płaciliśmy już około 7 HRK (4 PLN) za godzinę przy ulicy Šetalište Petra Preradovića.

Na deser coś epickiego — Kotor w Czarnogórze. Wstęp na twierdzę kosztuje 8 EUR (37 PLN), ale widoki wynagradzają każdy wydatek!

Rada dla podróżników: nie zapomnijcie eksperymentować z lokalnym jedzeniem oraz zabrać power banki i butlę gazową do gotowania na campingach! Co ciekawe, ceny paliwa były wszędzie porównywalne, więc nie ma co denerwować się różnicami.

A teraz pytanie do was: jakie miejsca uważacie za totalny must-see podczas podróży busem po Bałkanach? Macie swoje ulubione miejscówki?


Dzięki za wskazówki, Marta! Planuję wypad na Bałkany w przyszłym miesiącu, a w moim notesie już ląduje twierdza Kalemegdan w Belgradzie — słyszałem, że widok na Dunaj jest stamtąd niesamowity. Ktoś może potwierdzić? #Bałkany2023

1

Hej! Wstępnie bardzo mi się pomysł podoba. Zauważyłem, że wyszukiwanie nie działa na tej stronie: https://triptime.pl/relacje/ - przycisk filtruj jest nieaktywny.


Ja ostatnio próbowałem skorzystać z tej strony, ale nieogarniające wyszukiwanie to nie jedyny problem. Próbowałem zabookować wyjazd na majówkę i ceny były albo przesadzone, albo znikające w miarę przeszukiwania. Do tego mam wrażenie, że ich mapka pokazuje miejsca, które już nie istnieją. Może to ja mam pecha, ale warto mieć plan B. #turystyczneniespodzianki


@qunerd dzięki! poprawimy :)

Zobacz wszystkie odpowiedzi (3)
1

Czy ktoś z Was próbował kiedyś opłynąć zatokę Kotorską w kajaku? Jeśli nie, to serio coś tracicie! Miałem wrażenie, że wpłynąłem do jakiegoś magicznego świata. Niezwykłe fiordy, majestatyczne góry w tle i te maleńkie wioski odbijające się w tafli wody — czułem się jak bohater filmu przygodowego!

Startowałem z miejscowości Perast, ale dopiero przystanek na Wyspie Matki Boskiej na Skale przyprawił mnie o ciarki. Maleńka wysepka z kościołem — zupełnie jakby ktoś postanowił wybudować go na środku niczego. Ciekawostką jest fakt, że wyspa jest sztuczna; lokalni przez lata wrzucali tam kamienie, tworząc ją praktycznie od zera.

Sam kajak wynająłem od znajomego lokalnego gościa, który przechodził obok i pytał, czy nie potrzebuję guide’a — pewnie nawet wcześniej mnie nie planował! Ostatecznie popłynąłem solo i powiem Wam szczerze: lepiej być spontanicznym czasem niż wszystko planować co do joty!

Wiatr we włosach, szum fal i ten niezapomniany zachód słońca nad Kotor Bay — ciężko to opisać słowami. Kajakiem po Zatoce Kotorskiej płyniecie? #czarnogora #perast #zatokakotorska #kajakiempochorwacji


Super, że opłynąłeś Zatokę Kotorską! Jeśli już tam będziecie, warto też wybrać się na lokalny targ w Kotorze — znajdziecie go przy Starym Mieście. Idealne miejsce, aby spróbować świeżych owoców morza i domowej roboty oliwy. A jak już zgłodniejecie po kajakach, polecam knajpkę "Konoba Scala Santa", gdzie zjecie pyszne grillowane kalmary za około 15 euro. Lepiej zarezerwować stolik wcześniej, bo wieczorem bywa tam tłoczno. #KotorEuropa

1

Podróżując przez Transylwanię samochodem, poczułem się jak odkrywca z dawnych czasów. Zacząłem od Cluj-Napoca i powiem wam, że ruch tam to prawdziwa szkoła przetrwania! Ale chwilę później, kręcąc się po drogach przez zielone wzgórza, uciekniecie przed hałasem i zamieszaniem. Najbardziej zapadający w pamięć moment? Chwila spotkania z trasą Transfogaraską. Jeśli lubicie zakręty bardziej niż kasyno — to jest wasz raj!

Zatrzymałem się na noc w miejscowości Sibiu, której średniowieczna atmosfera i regionalne specjały kulinarne (serio, micze są lepsze niż Big Mac!) robią robotę. Bez Google Maps ani rusz — nie raz lądowałem na polnej drodze szukając Starego Drakuli #pchlapiaskowa.

A co z tankowaniem w Rumunii? Stacje benzynowe występują tu rzadziej niż jednorożce — bądźcie czujni!

Macie jakieś legendarne historie z tras Transylwanii? Podzielcie się!

1

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, jak to jest spędzić weekend w Paryżu, nie wypalając dziury w portfelu? Oto moja relacja z tego szaleńczego weekendu, gdzie każda chwila była magiczna, a euro... no cóż, były ograniczone. Przylot do Paryża późnym wieczorem to najlepsze co mogło mi się przytrafić — loty tańsze jak barszcz! Nocleg znalazłem dzięki #hostelpodeweltą, czyli sporą dawką cierpliwości i internetu. Hostel skromny, ale za to z widokiem na podwórko pełne urokliwych gołębi (i odgłosów pędraków).

Pierwszy dzień spędziłem na klasyce gatunku: Luwr (nie żeby wejść — kto by czekał w tej kolejce?), sesje zdjęciowe z Mona Lizą przez okno! Potem ruszyłem spacerkiem w stronę Wieży Eiffla. Tutaj pro tip: najlepiej oglądać ją z daleka o złotej godzinie — raz że taniej, dwa że doskonała pora na niewinnie zazdrosne spojrzenia turystów robiących selfie.

W kwestii jedzenia znalazłem swoje kulinarne eldorado przy Rue Cler, uliczki pełnej piekarni oferujących bagietki tak pyszne, że aż zapomniałem o glutenie! Na obiad wybrałem budżetową wariację croque monsieur — wersja we własnym wydaniu na ławce w parku. Jak dobry Polak dostałem gęsiej skórki zachwytu!

Drugi dzień rozpoczął się od wizyty na Montmartre. Wchodziłem pieszo i upajałem się darmowymi widokami oraz sztuką uliczną, która czasem była lepsza niż te wszystkie muzealne cuda (serio!). Nie obyło się bez robienia zdjęć przy #moulinrougenazarcie — wyniki przetrwania dla potomnych całkowicie gratis!

Na koniec zamknąłbym ten wyjazd odwiedzając targi Saint-Ouen z ciekawymi starociami i oryginalnymi bibelotami (ktoś jeszcze pamięta magnetofony?). Pytanie do was: jakie są wasze ulubione sposoby na tanie podróżowanie po Paryżu bez utraty duszy rezerwowego zawodnika portfela? Czekam na wasze podpowiedzi!

1

Nie dalej jak wczoraj, utwierdziłem się w przekonaniu, że PKP to prawdziwa loteria! Myślałem, że podróż z Poznania do Gdańska będzie bułką z masłem. Ale moja naiwność osiągnęła apogeum już na dworcu. Pociąg spóźniony o... uwaga... 78 minut! Zastanawiałem się, czy zapowiedziany czas opóźnienia to faktyczna informacja czy może metaforyczne " aż po świcie". Kiedy już nabożnie czekałem na peronie, usiłując nie rozpuścić się od gorącej herbaty kupionej za fortunę w dworcowej kawiarni, nadeszła kolejna niespodzianka: zmiana peronu w ostatniej chwili! I bujasz się jak oszalały z jednego końca dworca na drugi, z walizką domagającą się azylu.
Czy ktoś jeszcze czuje ten absurdalny urok? Jak Wy radzicie sobie z tą egzotyką polskiej kolei? Czy można się do tego przyzwyczaić? Jestem ciekaw Waszych historii i doświadczeń. #polska #pociagiwnaszymkraju #przygodynaperonie


Akceptuje politykę prywatności i ciasteczka na stronie które zostały opisane w pod adresem https://triptime.pl/polityka-prywatnosci