Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam Bałkany. Niesamowite widoki, doskonałe jedzenie i ten specyficzny klimat. Wsiedliśmy z ekipą do busa w Warszawie i ruszyliśmy na dwutygodniową przejażdżkę po Bałkanach. Najlepsza decyzja! Zacznijmy od Sarajewa — nocleg w przyjaznym hostelu Franz Ferdinand przy ulicy Jelica 4 kosztował nas 20 BAM (ok. 50 PLN) za noc ze śniadaniem! Żarcie? Koniecznie spróbujcie cevapi u Ćevabdžinicy Željo, tanio i sycąco — ok. 10 BAM (25 PLN) za porcję z frytkami i napojem.
Kolejnym przystankiem był Mostar. Parkowanie przy moście było wyzwaniem, ale udało się zaparkować auto na ulicy Kralja Zvonimira za darmo — kto szuka, ten znajdzie! Spacer po Starym Moście to mus — polecam odwiedzić go po zmroku, kiedy jest pięknie oświetlony.
Następnie Split — tutaj trochę pod górkę z cenami, ale piwko na plaży Bačvice to konieczność. Za parking płaciliśmy już około 7 HRK (4 PLN) za godzinę przy ulicy Šetalište Petra Preradovića.
Na deser coś epickiego — Kotor w Czarnogórze. Wstęp na twierdzę kosztuje 8 EUR (37 PLN), ale widoki wynagradzają każdy wydatek!
Rada dla podróżników: nie zapomnijcie eksperymentować z lokalnym jedzeniem oraz zabrać power banki i butlę gazową do gotowania na campingach! Co ciekawe, ceny paliwa były wszędzie porównywalne, więc nie ma co denerwować się różnicami.
A teraz pytanie do was: jakie miejsca uważacie za totalny must-see podczas podróży busem po Bałkanach? Macie swoje ulubione miejscówki?