Hej planujemy ze znajomymi wyjazd na Filipiny na około 22 dni. Jakie wyspy polecacie i dlaczego? Nasz wstępny plan to: Bohol, Siquior Cebu i Siargao :) zależy nam na miejscach, w których jest co zwiedzać, jakieś fajne atrakcje i oczywiście Rajskie plaże, wodospady i niesamowite miejscówki. Wiem, że na Filipinach tego nie zabraknie, ale każda wasza podpowiedź się przyda 🤗😁 Myśleliśmy też o Palawanie, ale musiałby on być kosztem innej wyspy, bo nie chcemy tak skakać z wyspy na wyspę.. No i mamy trochę dylemat na co się zdecydować
#filipiny
Palawan,ponieważ jest pięknie,Siquijor, mała super wysepka,zero komercji, dzikość, przyjaźni ludzie, całą wyspę można objechać skuterem,😉👍 Ps. Dumagette pływanie z rekinami wielorybimi!
Rajskie plaże, wodospady wiele ciekawych miejsc jak podwodny cmentarz można przysnorkowac, White Island coś pięknego lub kąpiel w basenach termalnych z wulkanu Hibok-hibok, oczywiście Camiguin
Hej! Wyczytałam, że tam pojawia się problem tych pcheł piaskowych. Czy są tam w każdym miesiącu, cały czas? Zastanawiam się nad skalą tego zjawiska, ile z Was było w tych miejscach i zostało pogryzionych? Czy coś stosowaliscie żeby uniknąć a i tak was pogryzły? #pchlapiaskowa #sandflea #portbarton #elnido #sabang
Mnie pogryzły strasznie, całe plecy w krostkach. Smarowane maścią, olejkiem,piłam wapno -chwilowa ulga. Bardzo dokuczliwe swędzenie. Najgorsze,że nie powinno się tego drapać.
@lpa na Nacpan Beach pogryzły mojego męża,nie mógł spać w nocy, nie wiedział co ze sobą zrobic, swędzenie,pieczenie. A na jednej z plaż niedaleko podziemnej rzeki meszki pogryzły nas obojga;Mnie bardziej, do tego czułam się jak przy chorobie. Bylismy na Filipinach polowa lutego,poczatek marca. Drapalismy się jeszcze po powrocie do domu.
Hej.
1.Czy ktoś próbował dostać się na plażę np anse Coco lub anse marron na la digue z dzieckiem ? Dziecko będzie w nosidle lub bedzie samo dreptac ale zastanawiam się czy trasa jest bardzo wymagająca i czy warto się wybrać.a może są jakieś rejsy na te trudno dostępne plażę . Jakie macie doswiadczenia?
2. Czy na praslin autobusy zabieraja dzieci w wózkach? Piszecie że ciasno i że z walizkami nie biorą ..wiec pewnie nie. Ale wolę zapytać.
#szeszele
Jeżeli chodzi o autobusy na Praslin to myślę że z wózkiem spokojni się zmiescicie,nie są jakoś mega przepełnione,przynajmniej tak było w lipcu.Natonusat poruszanie się po Mahe autobusami graniczylo z cudem,ścisk niebywały
Witam. Potrzebuje podpowiedzi dot. El Nido oraz Coron. Może ktoś ma opracowane zwiedzanie tych dwóch miejsc. Nie wiem jak podzielić czas. Mam 6 pełnych dni. Chciałaby pooglądać rybki i nacieszyć się natura i jej pięknem. Będę wdzięczna za wskazówki.
#filipiny #elnido #coron
Jedz do port barton bylem w tych 3 miejscach i do el nido nie jechalbym wgl , komercha na kazdym kroku , syf i ceny z kosmosu
El Nido vs Port Barton🤔
chcę wybrać jedno z tych miejsc na kilka dni pobytu ale wciąż się waham które i w związku z tym proszę o pomoc osoby które były w jednym i drugim🙏
1.piękniejsze przyrodniczo : tzn bardziej zielono, wodospady w okolicach, piękniejsze plaże (przy czym El Nido biorę pod uwagę Nacpan lub Las Cabanas) - El Nido czy Port Barton?😎
2. Island Hopping - porównywalny z obu miejsc czy gdzieś lepszy? ( przy okazji, czy z okolic Nacpan Beach będzie możliwy Island Hopping czy może będę musiala dojechac do centrum El Nido?)
3.Targi, bary, życie nocne - gdzie jest ciekawiej pod tym względem?
P.s jeśli macie do tego zdjęcia z tych miejsc lub może prowadzicie bloga gdzie opisujecie te 2 miejsca w porównaniu to proszę wrzucajcie w komentarzach❤ każda pomoc na wagę złota bo już jutro muszę ostatecznie zdecydować🙈
#elnido #portbarton #islandhopping
Jako, że byłem w obydwu miejscach mogę powiedzieć, że każde z nich ma swój własny klimat i atrakcje, każde jest warte odwiedzin. Jeżeli chciałabyś spełnić warunki podane przez siebie to tak naprawdę odwiedź obydwa miejsca. To tylko 3 godziny vanem. Każda porada będzie bardzo subiektywna tak naprawdę. Jedna podstawowa różnica to jest taka że el nido jest tłoczno a Port Barton spokojne. Island hopping lepszy w Port Barton. Mniej ludzi na łódce, mniej na wyspach i rafach, większy luz
Czy ktoś kiedykolwiek mówił wam, że w Japonii toalety mają więcej przycisków niż kokpit statku kosmicznego? Serio! Pierwszy raz jak siadłem na takim high-tech tronie, czułem się jak pierwotniak odkrywający ogień. Niby człowiek słyszał o tych cudach techniki, ale nie spodziewałem się czegoś tak... skomplikowanego! #japonia
Pamiętam, jak stałem zdezorientowany przed tą tablicą niczym przed egzaminem maturalnym: 'To to myje?'. No więc chciałem zobaczyć co się stanie, nacisnąłem guzik i NATYCHMIAST poczułem strumień ciepłej wody. Mówię wam - to doświadczenie było bardziej intymne niż większość moich relacji z ludźmi!
A jeśli to Wam nie wysadziło mózgu, to co powiecie na restauracje tematyczne? Zaserwowano mi obiad przez obsługę przebraną za ninja. I niby co w tym dziwnego? Ale zjeść ramen #ramenwtokio od kogoś kto 'atakował' mnie shurikenem na przystawkę - no sztos!
Co jeszcze wprawiło mnie w osłupienie? Automaty sprzedające wszystko - i nie mam na myśli chipsów i coli. Czekoladki? Pewnie! Para skarpetek? Proszę bardzo! Parasol na deszczowy dzień? Żaden problem!
Zastanawiam się jakie są wasze japońskie rozkminy? Co was najbardziej zaskoczyło podczas wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni?
Ha, Marcin! Pamiętam, jak byłem w Tokio w październiku i trafiłem na festiwal ramenów. To było przy Stadionie Narodowym, a miska kosztowała jakieś 1000 jenów. Ale co mnie totalnie rozwaliło, to te japońskie kapsułowe hotele! Spanie w takiej kapsule prosto z filmu science fiction — no mówię ci, człowiek czuje się jak sardynka w puszce! #tokio
Czy kiedykolwiek widzieliście widok, który sprawił, że zaniemówiliście? Tak właśnie czułem się, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zatokę Ha Long w Wietnamie. Te fantastyczne wapienne formacje wystające z wody niczym plener filmowy sprawiają, że człowiek ma ochotę stanąć i podziwiać bez końca. Ale to nie jedyna zatoka, która zrobiła na mnie takie wrażenie!
Podczas mojej podróży do Wietnamu znalazłem się również w Bai Tu Long Bay – mniej znanej siostrze Ha Long. To jakby odkrywać sekretną plażę; jest bardziej spokojna i zdecydowanie mniej turystyczna, co daje poczucie bycia odkrywcą! Łódki tam to małe arcydzieła sztuki na wodzie – każda inna, kolorowa i pełna lokalnego uroku.
Z kolei Lan Ha Bay ukrywa prawdziwą perłę: wyspę Cát Bà. To miejsce to raj dla miłośników kajakarstwa – wiosłowanie po krystalicznie czystej wodzie pomiędzy wapiennymi wyspami zapiera dech w piersiach! Zresztą sam GPS byłby zagubiony z zachwytu. Może jeśli planujecie podróż tam, warto rozważyć wynajem skutera na wyspie Cát Bà; niezła frajda przy objeżdżaniu zakamarków tego raju.
A teraz pytanie do was: jaka zatoka lub wyspa była dla was absolutnym hitem podczas wizyty w Wietnamie? Może macie swoje ukryte skarby? Chętnie posłucham o innych miejscach, które warto odwiedzić w tym wyjątkowym kraju!
#Wietnam #ZatokaHaLong #BaiTuLongBay #LanHaBay
Hej Asia! Jeśli chodzi o Wietnam, to dla mnie totalnym hitem była wyspa Phú Quốc. Komuś, kto szuka cichego zakątka, polecam plażę Sao Beach – mniej ludzi i można się tam naprawdę zrelaksować. A co do jedzenia: spróbuj banh mi w małej knajpce Bánh Mì Huỳnh Hoa w Ho Chi Minh – kolejki długie, ale te kanapki to mistrzostwo świata! Jeszcze jedno: koniecznie zaopatrz się w repelent na komary, bo choć widoki są piękne, te małe potwory potrafią dać się we znaki. #PhuQuoc
Kiedy po raz pierwszy usiadłem w kajaku na Mazurach, poczułem się jak odkrywca w krainie 1000 jezior! Najlepsza trasa? Bez dwóch zdań, Rzeka Krutynia — 102 km czystej przygody. Startuję zazwyczaj z Sorkwit, gdzie można zjeść najlepszą rybę z patelni w całym województwie (#rybkaSorkwity), a kończę w Rucianem-Nidzie, podziwiając przez cały czas malownicze krajobrazy Puszczy Piskiej.
Kajakowanie tam to emocje i spokój jednocześnie; mijasz bobry budujące swoje tamy i łabędzie pilnujące młodych. Protip: pomiędzy Ukta a Nowy Most znajdziecie miejsce idealne na biwak — #biwaknadKrutynia. Nie zapomnijcie o odcinkach z wyzwaniami, jak nieco rwący strumień za miejscowością Krutyń, gdzie łatwo można poczuć dopływ adrenaliny.
Transport? Autem najlepiej do Sorkwit. Tam zostawiasz auto i wypożyczasz kajak (rezerwacja online to must-have). A co jeśli masz jeszcze pomysły na inne wodne szlaki?
Które jeziora mazurskie są według Was najlepsze na nocny relaks pod gwiazdami?
Bieszczady i okolice - co warto zobaczyć
Czy na trasie Krutyni zaobserwowałeś jakieś konkretne miejsca, gdzie można bez problemu zakupić świeże ryby prosto z jeziora? Pytam, bo słyszałem różne opinie o cenach w okolicy! #rybymarzenie
Zanzibar, to było coś! Wyobraźcie sobie, że niemal przegapiłem lot powrotny, bo zasiedziałem się na plaży Kendwa oglądając turkusowe fale. Ta wyspa ma w sobie coś magnetycznego! Jakby dla równowagi, odwiedziłem Stone Town - cotygodniowy targ przypraw kusił zapachami bardziej niż niejedna babcia z pierogami. A tamtejszy Forodhani Gardens, gdzie świeże owoce morza lądują na grillu? Nocna uczta i spektakl w jednym.
Kultura Zanzibaru to prawdziwy koktajl: afrykańskie korzenie zmieszały się tu z arabskimi i indyjskimi wpływami. Zastanawia mnie tylko, jakim cudem nie porwała mnie jeszcze mantra Siwa (ichniejszej wersji Mambo No. 5) grająca w tle dosłownie wszędzie!
Powiedzcie mi, czy ktoś z Was próbował tanecznych kroków podczas festiwalu muzycznego Sauti za Busara? Albo jak wypada snorkeling przy Mnemba? Czy faktycznie lepszy od tych reklamowanych przez lokalnych "przewodników" wycieczek all-inclusive?
#tanzania #zanzibar #kendwaplaza #stonetownprzyprawy
A jak z bezpieczeństwem wieczorem w Stone Town? Słyszałem różne opinie, ale nie chciałbym się martwić o portfel podczas nocnych wypraw na Forodhani Gardens. #StoneTownNightLife
Znacie to uczucie, kiedy wracasz z Japonii i twój organizm myśli, że kotlecik o 3 w nocy to najlepszy pomysł na świecie? Tak, tak, jet lag z Azji potrafi zmylić wszystko, co wiemy o zdrowym rozsądku. Ostatnio wróciłem z Tokio i serio, mój zegar biologiczny zaczął żyć własnym życiem. Wyobraźcie sobie - próbuję zasnąć przy dźwiękach porannego karaoke sąsiadów, bo mój mózg pamięta wciąż cudowne wieczory spędzone w tokijskich barach. Były chwile, kiedy po prostu chciałem zamienić się miejscami z tymi psami Hachiko - siedzieć całymi dniami bez ruchu i czekać na coś... tylko nie wiem na co 🤔.
A propos psów Hachiko - jeśli nie mieliście okazji zobaczyć tego kultowego miejsca, naprawdę warto! Chociaż może wasz organizm postanowi zrobić siestę na przystanku autobusowym zamiast kontemplować wielką miłość do człowieka. Mimo wszystko... w Tokio zawsze znajdzie się coś nowego do odkrycia. Może następnym razem spróbuję jakiejś sofy w kapsułowym hotelu - może one mają magiczne właściwości synchronizujące czas? #tokio jest pełne tajemnic...
Zawsze zastanawiałem się nad teorią spiskową dotyczącą japońskiego jedzenia i jego wpływu na jet lag. Czy to możliwe, że ramenik z pobliskiej uliczki ma zdolności przesuwania wskazówek zegara? Nasze sushi wieczorową porą nigdy nie smakuje tak dobrze jak tam... a na miejscu - czysta magia! A może to te automaty sprzedające ciepłe napoje poprawiają ogólny nastrój i pomagają jakoś przetrwać ten somnambuliczny koszmar? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.
Jakie są wasze strategie radzenia sobie z tą bezlitosną zmorą jet lagu? Ktoś próbował jogi o piątej rano albo kawowych ceremonii (ale nie tych typowych)? Czekam za mądrością ludu!
#japonia #jetlagwazji #ramenwtokio
Bartek, ja miałem jeszcze gorzej! Wróciłem z Tokio w sierpniu i ledwo przeżyłem upały – myślisz, że jet lag to koszmar? Spróbuj walczyć z klimatyzacją w metrze i 38°C na dworze. Zamiast zanudzać się ramenem, odkryłem nieśmiertelne izakaye przy Shinjuku – polecam Omoide Yokocho, świetna strefa zapomnienia i resetu biologicznego zegara. No i te piękne ogrody Shinjuku Gyoen, gdzie można złapać oddech między jednym a drugim szokiem kulturowym. Jak masz tipy na senne noce, podziel się! #tokio2023