2

Hej.
1.Czy ktoś próbował dostać się na plażę np anse Coco lub anse marron na la digue z dzieckiem ? Dziecko będzie w nosidle lub bedzie samo dreptac ale zastanawiam się czy trasa jest bardzo wymagająca i czy warto się wybrać.a może są jakieś rejsy na te trudno dostępne plażę . Jakie macie doswiadczenia?
2. Czy na praslin autobusy zabieraja dzieci w wózkach? Piszecie że ciasno i że z walizkami nie biorą ..wiec pewnie nie. Ale wolę zapytać.

#szeszele


 Na Coco przejdziecie ze spokojem 🙂 to jakieś 5-10 minut ścieżką po kamieniach


Jeżeli chodzi o autobusy na Praslin to myślę że z wózkiem spokojni się zmiescicie,nie są jakoś mega przepełnione,przynajmniej tak było w lipcu.Natonusat poruszanie się po Mahe autobusami graniczylo z cudem,ścisk niebywały

Zobacz wszystkie odpowiedzi (8)
2

 
 
Witam. Potrzebuje podpowiedzi dot. El Nido oraz Coron. Może ktoś ma opracowane zwiedzanie tych dwóch miejsc. Nie wiem jak podzielić czas. Mam 6 pełnych dni. Chciałaby pooglądać rybki i nacieszyć się natura i jej pięknem. Będę wdzięczna za wskazówki.

#filipiny #elnido #coron


Jedz do port barton bylem w tych 3 miejscach i do el nido nie jechalbym wgl , komercha na kazdym kroku , syf i ceny z kosmosu


Zrób island hopping na elnido a nurkowanie na Coron , masę japońskich wraków .

Zobacz wszystkie odpowiedzi (3)
2

El Nido vs Port Barton🤔
chcę wybrać jedno z tych miejsc na kilka dni pobytu ale wciąż się waham które i w związku z tym proszę o pomoc osoby które były w jednym i drugim🙏
1.piękniejsze przyrodniczo : tzn bardziej zielono, wodospady w okolicach, piękniejsze plaże (przy czym El Nido biorę pod uwagę Nacpan lub Las Cabanas) - El Nido czy Port Barton?😎
2. Island Hopping - porównywalny z obu miejsc czy gdzieś lepszy? ( przy okazji, czy z okolic Nacpan Beach będzie możliwy Island Hopping czy może będę musiala dojechac do centrum El Nido?)
3.Targi, bary, życie nocne - gdzie jest ciekawiej pod tym względem?
P.s jeśli macie do tego zdjęcia z tych miejsc lub może prowadzicie bloga gdzie opisujecie te 2 miejsca w porównaniu to proszę wrzucajcie w komentarzach❤ każda pomoc na wagę złota bo już jutro muszę ostatecznie zdecydować🙈

#elnido #portbarton #islandhopping


Jako, że byłem w obydwu miejscach mogę powiedzieć, że każde z nich ma swój własny klimat i atrakcje, każde jest warte odwiedzin. Jeżeli chciałabyś spełnić warunki podane przez siebie to tak naprawdę odwiedź obydwa miejsca. To tylko 3 godziny vanem. Każda porada będzie bardzo subiektywna tak naprawdę. Jedna podstawowa różnica to jest taka że el nido jest tłoczno a Port Barton spokojne. Island hopping lepszy w Port Barton. Mniej ludzi na łódce, mniej na wyspach i rafach, większy luz


Ciężko porównywać do siebie takie miejsca.

2

Czy ktoś kiedykolwiek mówił wam, że w Japonii toalety mają więcej przycisków niż kokpit statku kosmicznego? Serio! Pierwszy raz jak siadłem na takim high-tech tronie, czułem się jak pierwotniak odkrywający ogień. Niby człowiek słyszał o tych cudach techniki, ale nie spodziewałem się czegoś tak... skomplikowanego! #japonia

Pamiętam, jak stałem zdezorientowany przed tą tablicą niczym przed egzaminem maturalnym: 'To to myje?'. No więc chciałem zobaczyć co się stanie, nacisnąłem guzik i NATYCHMIAST poczułem strumień ciepłej wody. Mówię wam - to doświadczenie było bardziej intymne niż większość moich relacji z ludźmi!

A jeśli to Wam nie wysadziło mózgu, to co powiecie na restauracje tematyczne? Zaserwowano mi obiad przez obsługę przebraną za ninja. I niby co w tym dziwnego? Ale zjeść ramen #ramenwtokio od kogoś kto 'atakował' mnie shurikenem na przystawkę - no sztos!

Co jeszcze wprawiło mnie w osłupienie? Automaty sprzedające wszystko - i nie mam na myśli chipsów i coli. Czekoladki? Pewnie! Para skarpetek? Proszę bardzo! Parasol na deszczowy dzień? Żaden problem!

Zastanawiam się jakie są wasze japońskie rozkminy? Co was najbardziej zaskoczyło podczas wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni?


Ha, Marcin! Pamiętam, jak byłem w Tokio w październiku i trafiłem na festiwal ramenów. To było przy Stadionie Narodowym, a miska kosztowała jakieś 1000 jenów. Ale co mnie totalnie rozwaliło, to te japońskie kapsułowe hotele! Spanie w takiej kapsule prosto z filmu science fiction — no mówię ci, człowiek czuje się jak sardynka w puszce! #tokio

2

Czy kiedykolwiek widzieliście widok, który sprawił, że zaniemówiliście? Tak właśnie czułem się, kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zatokę Ha Long w Wietnamie. Te fantastyczne wapienne formacje wystające z wody niczym plener filmowy sprawiają, że człowiek ma ochotę stanąć i podziwiać bez końca. Ale to nie jedyna zatoka, która zrobiła na mnie takie wrażenie!

Podczas mojej podróży do Wietnamu znalazłem się również w Bai Tu Long Bay – mniej znanej siostrze Ha Long. To jakby odkrywać sekretną plażę; jest bardziej spokojna i zdecydowanie mniej turystyczna, co daje poczucie bycia odkrywcą! Łódki tam to małe arcydzieła sztuki na wodzie – każda inna, kolorowa i pełna lokalnego uroku.

Z kolei Lan Ha Bay ukrywa prawdziwą perłę: wyspę Cát Bà. To miejsce to raj dla miłośników kajakarstwa – wiosłowanie po krystalicznie czystej wodzie pomiędzy wapiennymi wyspami zapiera dech w piersiach! Zresztą sam GPS byłby zagubiony z zachwytu. Może jeśli planujecie podróż tam, warto rozważyć wynajem skutera na wyspie Cát Bà; niezła frajda przy objeżdżaniu zakamarków tego raju.

A teraz pytanie do was: jaka zatoka lub wyspa była dla was absolutnym hitem podczas wizyty w Wietnamie? Może macie swoje ukryte skarby? Chętnie posłucham o innych miejscach, które warto odwiedzić w tym wyjątkowym kraju!

#Wietnam #ZatokaHaLong #BaiTuLongBay #LanHaBay


Hej Asia! Jeśli chodzi o Wietnam, to dla mnie totalnym hitem była wyspa Phú Quốc. Komuś, kto szuka cichego zakątka, polecam plażę Sao Beach – mniej ludzi i można się tam naprawdę zrelaksować. A co do jedzenia: spróbuj banh mi w małej knajpce Bánh Mì Huỳnh Hoa w Ho Chi Minh – kolejki długie, ale te kanapki to mistrzostwo świata! Jeszcze jedno: koniecznie zaopatrz się w repelent na komary, bo choć widoki są piękne, te małe potwory potrafią dać się we znaki. #PhuQuoc

2

Kiedy po raz pierwszy usiadłem w kajaku na Mazurach, poczułem się jak odkrywca w krainie 1000 jezior! Najlepsza trasa? Bez dwóch zdań, Rzeka Krutynia — 102 km czystej przygody. Startuję zazwyczaj z Sorkwit, gdzie można zjeść najlepszą rybę z patelni w całym województwie (#rybkaSorkwity), a kończę w Rucianem-Nidzie, podziwiając przez cały czas malownicze krajobrazy Puszczy Piskiej.

Kajakowanie tam to emocje i spokój jednocześnie; mijasz bobry budujące swoje tamy i łabędzie pilnujące młodych. Protip: pomiędzy Ukta a Nowy Most znajdziecie miejsce idealne na biwak — #biwaknadKrutynia. Nie zapomnijcie o odcinkach z wyzwaniami, jak nieco rwący strumień za miejscowością Krutyń, gdzie łatwo można poczuć dopływ adrenaliny.

Transport? Autem najlepiej do Sorkwit. Tam zostawiasz auto i wypożyczasz kajak (rezerwacja online to must-have). A co jeśli masz jeszcze pomysły na inne wodne szlaki?

Które jeziora mazurskie są według Was najlepsze na nocny relaks pod gwiazdami?

Bieszczady i okolice - co warto zobaczyć


Czy na trasie Krutyni zaobserwowałeś jakieś konkretne miejsca, gdzie można bez problemu zakupić świeże ryby prosto z jeziora? Pytam, bo słyszałem różne opinie o cenach w okolicy! #rybymarzenie

2

Zanzibar, to było coś! Wyobraźcie sobie, że niemal przegapiłem lot powrotny, bo zasiedziałem się na plaży Kendwa oglądając turkusowe fale. Ta wyspa ma w sobie coś magnetycznego! Jakby dla równowagi, odwiedziłem Stone Town - cotygodniowy targ przypraw kusił zapachami bardziej niż niejedna babcia z pierogami. A tamtejszy Forodhani Gardens, gdzie świeże owoce morza lądują na grillu? Nocna uczta i spektakl w jednym.

Kultura Zanzibaru to prawdziwy koktajl: afrykańskie korzenie zmieszały się tu z arabskimi i indyjskimi wpływami. Zastanawia mnie tylko, jakim cudem nie porwała mnie jeszcze mantra Siwa (ichniejszej wersji Mambo No. 5) grająca w tle dosłownie wszędzie!

Powiedzcie mi, czy ktoś z Was próbował tanecznych kroków podczas festiwalu muzycznego Sauti za Busara? Albo jak wypada snorkeling przy Mnemba? Czy faktycznie lepszy od tych reklamowanych przez lokalnych "przewodników" wycieczek all-inclusive?

#tanzania #zanzibar #kendwaplaza #stonetownprzyprawy


A jak z bezpieczeństwem wieczorem w Stone Town? Słyszałem różne opinie, ale nie chciałbym się martwić o portfel podczas nocnych wypraw na Forodhani Gardens. #StoneTownNightLife

2

Znacie to uczucie, kiedy wracasz z Japonii i twój organizm myśli, że kotlecik o 3 w nocy to najlepszy pomysł na świecie? Tak, tak, jet lag z Azji potrafi zmylić wszystko, co wiemy o zdrowym rozsądku. Ostatnio wróciłem z Tokio i serio, mój zegar biologiczny zaczął żyć własnym życiem. Wyobraźcie sobie - próbuję zasnąć przy dźwiękach porannego karaoke sąsiadów, bo mój mózg pamięta wciąż cudowne wieczory spędzone w tokijskich barach. Były chwile, kiedy po prostu chciałem zamienić się miejscami z tymi psami Hachiko - siedzieć całymi dniami bez ruchu i czekać na coś... tylko nie wiem na co 🤔.

A propos psów Hachiko - jeśli nie mieliście okazji zobaczyć tego kultowego miejsca, naprawdę warto! Chociaż może wasz organizm postanowi zrobić siestę na przystanku autobusowym zamiast kontemplować wielką miłość do człowieka. Mimo wszystko... w Tokio zawsze znajdzie się coś nowego do odkrycia. Może następnym razem spróbuję jakiejś sofy w kapsułowym hotelu - może one mają magiczne właściwości synchronizujące czas? #tokio jest pełne tajemnic...

Zawsze zastanawiałem się nad teorią spiskową dotyczącą japońskiego jedzenia i jego wpływu na jet lag. Czy to możliwe, że ramenik z pobliskiej uliczki ma zdolności przesuwania wskazówek zegara? Nasze sushi wieczorową porą nigdy nie smakuje tak dobrze jak tam... a na miejscu - czysta magia! A może to te automaty sprzedające ciepłe napoje poprawiają ogólny nastrój i pomagają jakoś przetrwać ten somnambuliczny koszmar? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi.

Jakie są wasze strategie radzenia sobie z tą bezlitosną zmorą jet lagu? Ktoś próbował jogi o piątej rano albo kawowych ceremonii (ale nie tych typowych)? Czekam za mądrością ludu!

#japonia #jetlagwazji #ramenwtokio


Bartek, ja miałem jeszcze gorzej! Wróciłem z Tokio w sierpniu i ledwo przeżyłem upały – myślisz, że jet lag to koszmar? Spróbuj walczyć z klimatyzacją w metrze i 38°C na dworze. Zamiast zanudzać się ramenem, odkryłem nieśmiertelne izakaye przy Shinjuku – polecam Omoide Yokocho, świetna strefa zapomnienia i resetu biologicznego zegara. No i te piękne ogrody Shinjuku Gyoen, gdzie można złapać oddech między jednym a drugim szokiem kulturowym. Jak masz tipy na senne noce, podziel się! #tokio2023

2

Mazury kajakiem to czysta przyjemność! Pamiętam, jak kilka lat temu po raz pierwszy wsiedliśmy z kumplem do kajaka na Jeziorze Nidzkim. Rozpoczęliśmy naszą 4-dniową trasę z Rucianego-Nidy i od razu wpadliśmy w wir przygód. Miejscowe wiewiórki okazały się bardziej zainteresowane naszym prowiantem niż my sami!

Planując trasę, polecam zacząć właśnie tutaj i kierować się przez jezioro Bełdany aż do Mikołajek. To około 30 km dziennie, więc przygotujcie się na kilka solidnych machnięć wiosłem. Pierwszy dzień rekomenduję zakończyć na wyspie U Faryja — niezła miejscówka na biwak, a widok zachodzącego słońca nad taflą jeziora jest wart każdej opuchniętej dłoni.

Warto też zrobić przystanek na Krutyni — to raj dla miłośników przyrody, gdzie czas płynie inaczej. Dosłownie zatrzymajcie się i posłuchajcie śpiewu ptaków (serio, to nie tylko mit).

Jakie macie ulubione trasy kajakowe na Mazurach? Może gdzieś odkryliście ukryty skarb? #polska #mazury #kajakowanie #jezionidzkie


Marcin, zgadzam się, że Mazury to czad, ale pamiętajcie o jednym: kapok to podstawa! Nieraz widziałem, jak ludzie pływali bez zabezpieczenia i mało brakowało do kąpieli. Co do jedzonka, polecam zabrać własny prowiant — ceny w lokalnych sklepikach momentami mogą zaskoczyć bardziej niż te w Warszawie. A jeśli planujecie nocleg w Mikołajkach, to warto wcześniej zarezerwować coś przez internet — w sezonie wszystko znika jak świeże bułeczki. #praktycznerady

1

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam Bałkany. Niesamowite widoki, doskonałe jedzenie i ten specyficzny klimat. Wsiedliśmy z ekipą do busa w Warszawie i ruszyliśmy na dwutygodniową przejażdżkę po Bałkanach. Najlepsza decyzja! Zacznijmy od Sarajewa — nocleg w przyjaznym hostelu Franz Ferdinand przy ulicy Jelica 4 kosztował nas 20 BAM (ok. 50 PLN) za noc ze śniadaniem! Żarcie? Koniecznie spróbujcie cevapi u Ćevabdžinicy Željo, tanio i sycąco — ok. 10 BAM (25 PLN) za porcję z frytkami i napojem.

Kolejnym przystankiem był Mostar. Parkowanie przy moście było wyzwaniem, ale udało się zaparkować auto na ulicy Kralja Zvonimira za darmo — kto szuka, ten znajdzie! Spacer po Starym Moście to mus — polecam odwiedzić go po zmroku, kiedy jest pięknie oświetlony.

Następnie Split — tutaj trochę pod górkę z cenami, ale piwko na plaży Bačvice to konieczność. Za parking płaciliśmy już około 7 HRK (4 PLN) za godzinę przy ulicy Šetalište Petra Preradovića.

Na deser coś epickiego — Kotor w Czarnogórze. Wstęp na twierdzę kosztuje 8 EUR (37 PLN), ale widoki wynagradzają każdy wydatek!

Rada dla podróżników: nie zapomnijcie eksperymentować z lokalnym jedzeniem oraz zabrać power banki i butlę gazową do gotowania na campingach! Co ciekawe, ceny paliwa były wszędzie porównywalne, więc nie ma co denerwować się różnicami.

A teraz pytanie do was: jakie miejsca uważacie za totalny must-see podczas podróży busem po Bałkanach? Macie swoje ulubione miejscówki?


Dzięki za wskazówki, Marta! Planuję wypad na Bałkany w przyszłym miesiącu, a w moim notesie już ląduje twierdza Kalemegdan w Belgradzie — słyszałem, że widok na Dunaj jest stamtąd niesamowity. Ktoś może potwierdzić? #Bałkany2023


Akceptuje politykę prywatności i ciasteczka na stronie które zostały opisane w pod adresem https://triptime.pl/polityka-prywatnosci