marcinw


Kraje odwiedzone przez użytkownika marcinw


Kiedy po raz pierwszy usiadłem w kajaku na Mazurach, poczułem się jak odkrywca w krainie 1000 jezior! Najlepsza trasa? Bez dwóch zdań, Rzeka Krutynia — 102 km czystej przygody. Startuję zazwyczaj z Sorkwit, gdzie można zjeść najlepszą rybę z patelni w całym województwie (#rybkaSorkwity), a kończę w Rucianem-Nidzie, podziwiając przez cały czas malownicze krajobrazy Puszczy Piskiej.

Kajakowanie tam to emocje i spokój jednocześnie; mijasz bobry budujące swoje tamy i łabędzie pilnujące młodych. Protip: pomiędzy Ukta a Nowy Most znajdziecie miejsce idealne na biwak — #biwaknadKrutynia. Nie zapomnijcie o odcinkach z wyzwaniami, jak nieco rwący strumień za miejscowością Krutyń, gdzie łatwo można poczuć dopływ adrenaliny.

Transport? Autem najlepiej do Sorkwit. Tam zostawiasz auto i wypożyczasz kajak (rezerwacja online to must-have). A co jeśli masz jeszcze pomysły na inne wodne szlaki?

Które jeziora mazurskie są według Was najlepsze na nocny relaks pod gwiazdami?

Bieszczady i okolice - co warto zobaczyć
Czy ktoś kiedykolwiek mówił wam, że w Japonii toalety mają więcej przycisków niż kokpit statku kosmicznego? Serio! Pierwszy raz jak siadłem na takim high-tech tronie, czułem się jak pierwotniak odkrywający ogień. Niby człowiek słyszał o tych cudach techniki, ale nie spodziewałem się czegoś tak... skomplikowanego! #japonia

Pamiętam, jak stałem zdezorientowany przed tą tablicą niczym przed egzaminem maturalnym: 'To to myje?'. No więc chciałem zobaczyć co się stanie, nacisnąłem guzik i NATYCHMIAST poczułem strumień ciepłej wody. Mówię wam - to doświadczenie było bardziej intymne niż większość moich relacji z ludźmi!

A jeśli to Wam nie wysadziło mózgu, to co powiecie na restauracje tematyczne? Zaserwowano mi obiad przez obsługę przebraną za ninja. I niby co w tym dziwnego? Ale zjeść ramen #ramenwtokio od kogoś kto 'atakował' mnie shurikenem na przystawkę - no sztos!

Co jeszcze wprawiło mnie w osłupienie? Automaty sprzedające wszystko - i nie mam na myśli chipsów i coli. Czekoladki? Pewnie! Para skarpetek? Proszę bardzo! Parasol na deszczowy dzień? Żaden problem!

Zastanawiam się jakie są wasze japońskie rozkminy? Co was najbardziej zaskoczyło podczas wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni?
Chyba nie ma bardziej rowerowego miasta na świecie niż Amsterdam! Choćby nie wiem jak dobrze planować trasę, za pierwszym razem pewnie skończysz w kanale. Trust me, ja tam byłem! Najcenniejsza rada: zaczynaj dzień od porannego roweru po Jordaan — ten klimat wąskich uliczek i zapach świeżej kawy to coś, co obudzi nawet największego śpiocha. A skoro o kawie mowa, zajrzyj do 'Café Thijssen'. Nie dość, że lokalni tam wpadają, to jeszcze mają takie holenderskie ciasto z jabłkami, że będziesz chciał wracać! Jeśli chodzi o sam rower — wypożyczysz go niemal na każdym rogu. 'MacBike' oferuje dobre maszyny i darmowe mapki miasta. Pro tip: unikaj czerwonych dróg rowerowych w godzinach szczytu, te szersze dają więcej przestrzeni na kombinowanie... znaczy się swobodną jazdę. Co ciekawe, nocleg przy kanale może być tańszy niż w centrum. Sprawdź 'Hotel Not Hotel', każda noc to nowa przygoda! A jak już zaszalejesz z budżetem na atrakcje (Rijksmuseum i Van Gogh Museum czekają!), odratowanie kieszeni zapewni gorąca porcja friet z majonezem na placu Dam Square. Smacznego.

Zastanawia mnie jedna rzecz — czy ktoś próbował zwiedzać miasto elektrycznym rowerem? To musi być przygoda sama w sobie!

Akceptuje politykę prywatności i ciasteczka na stronie które zostały opisane w pod adresem https://triptime.pl/polityka-prywatnosci