Czy ktoś kiedykolwiek mówił wam, że w Japonii toalety mają więcej przycisków niż kokpit statku kosmicznego? Serio! Pierwszy raz jak siadłem na takim high-tech tronie, czułem się jak pierwotniak odkrywający ogień. Niby człowiek słyszał o tych cudach techniki, ale nie spodziewałem się czegoś tak... skomplikowanego! #japonia
Pamiętam, jak stałem zdezorientowany przed tą tablicą niczym przed egzaminem maturalnym: 'To to myje?'. No więc chciałem zobaczyć co się stanie, nacisnąłem guzik i NATYCHMIAST poczułem strumień ciepłej wody. Mówię wam - to doświadczenie było bardziej intymne niż większość moich relacji z ludźmi!
A jeśli to Wam nie wysadziło mózgu, to co powiecie na restauracje tematyczne? Zaserwowano mi obiad przez obsługę przebraną za ninja. I niby co w tym dziwnego? Ale zjeść ramen #ramenwtokio od kogoś kto 'atakował' mnie shurikenem na przystawkę - no sztos!
Co jeszcze wprawiło mnie w osłupienie? Automaty sprzedające wszystko - i nie mam na myśli chipsów i coli. Czekoladki? Pewnie! Para skarpetek? Proszę bardzo! Parasol na deszczowy dzień? Żaden problem!
Zastanawiam się jakie są wasze japońskie rozkminy? Co was najbardziej zaskoczyło podczas wizyty w Kraju Kwitnącej Wiśni?
Ha, Marcin! Pamiętam, jak byłem w Tokio w październiku i trafiłem na festiwal ramenów. To było przy Stadionie Narodowym, a miska kosztowała jakieś 1000 jenów. Ale co mnie totalnie rozwaliło, to te japońskie kapsułowe hotele! Spanie w takiej kapsule prosto z filmu science fiction — no mówię ci, człowiek czuje się jak sardynka w puszce! #tokio