TAG: #trojmiasto

2

Czy ktoś z Was był w Trójmieście i zrobił sobie ambitny plan zwiedzenia wszystkiego w trzy dni? No cóż, ja postanowiłem być minimalistą — wybiegłem tramwajem w stronę Oliwy, gdzie czekała na mnie największa niespodzianka: katedra z jej organami. Nie wiem, czy to czary, ale ten dźwięk zmusił mnie do refleksji nad życiem. W Gdańsku zacząłem oczywiście od Długiego Targu, bo przecież jakże inaczej?! Znalazłem tam nie tylko Neptuna, ale i moją zgubioną motywację do robienia zdjęć. Uwaga: gołębie pilnują posągów, więc lepiej coś im przynieść w ofierze (najlepiej okruchy!).

Sopot przywitał mnie molem i odwiecznym pytaniem: dlaczego jest tak długi? Chciałem zainwestować w spacer brzegiem morza, ale tłumy skutecznie pokazały mi inny wyraz słowa 'ocean'. Dla odmiany postanowiłem zajrzeć do Kawiarni Lajkonik na kawę i ciasto — polecam każdemu chwilę relaksu przy słodkościach.

Transport? SKM to złoto! Śmiga pomiędzy tymi miastami jak w amoku, a klimatyzacja działa nawet wtedy, gdy nie trzeba (czyli zawsze). Ale jak się człowiek nauczy rozkładu jazdy, można poczuć się jak McGyver bez scyzoryka.

Jakie są Wasze ulubione zakątki Trójmiasta, które nie znajdują się na pierwszych stronach przewodników? Liczę na ciekawe podpowiedzi!


Hej Bartek! Dzięki za relację z Trójmiasta. Wybieram się tam w przyszłym miesiącu i na pewno odwiedzę te miejsca, o których pisałeś. Ze swojej strony mogę polecić spacer po Orłowskim Klifie w Gdyni — widoki są tam oszałamiające, a poza sezonem można złapać trochę spokoju. Jeśli lubisz street art, koniecznie zajrzyj na Zaspę, gdzie blokowiska skrywają prawdziwe dzieła sztuki. #TrójmiejskiStreetArt

1

Ostatni weekend postanowiłem spędzić nieco inaczej i wybrałem się w stronę Trójmiasta. Czujecie ten dreszczyk, gdy pakujecie plecak na spontaniczną wyprawę? No więc, padło na Gdańsk, Sopot i Gdynię w jednym podejściu. Zaczęło się od przyjazdu do Gdańska — piękne stare miasto z jego Rezydencją Mikołaja Kopernika i tymi wszystkimi kamienicami, które wyglądają jak z pocztówki. Ale co najbardziej mnie urzekło to Żuraw nad Motławą! Kto by pomyślał, że taki stary dźwig może być tak fascynujący?

A skoro już jesteśmy przy starych rzeczach, zapuściłem się do Europejskiego Centrum Solidarności. Powiem Wam — kawał historii w jednym miejscu! Ale żeby nie było aż tak poważnie, zaraz wskoczyłem do kolejki SKM-ka i pojechałem prosto do Sopotu. Wiecie co jest najlepsze w Sopocie? Tak, tak — molo oczywiście! Wbija człowiek stopę na deski i czuje ten wiatr we włosach oraz zapach smażonej ryby gdzieś w oddali.

Nocne życie również daje radę. Krótki spacer po Monciaku (ul. Bohaterów Monte Cassino) to jak podróż przez labirynt barów i knajp, gdzie każda oferuje coś innego — od browaru rzemieślniczego po drinka z palemką.

Dzień trzeci: Gdynia! Poszedłem zobaczyć Klif Orłowski — idealne miejsce na chillout z widokiem morza. Trochę trzeba powspinać się po pagórkach, ale uwierzcie mi — warto dla tych widoków!

Trójmiasto ma w sobie coś niesamowitego. Każde z tych miejsc ma swoją własną duszę i klimat. Mam tylko jedno pytanie: czy ktoś wie, gdzie jeszcze można znaleźć takie świetne punkty widokowe w okolicach Trójmiasta? Może macie swoje sekrety?

#polska #trojmiasto #zurawnadmotlawa #moloisopockie


Hej Ola, dzięki za inspiracje! Wybieram się do Trójmiasta w przyszły miesiąc i już nie mogę się doczekać wizyty na Klifie Orłowskim. Słyszałem też, że jeśli masz ochotę na mniej znany punkt widokowy, warto spróbować dostać się na wieżę widokową Jaśkowa Dolina w Gdańsku – trochę spaceru, ale podobno krajobraz wynagradza. A ceny lokalnych specjałów? Trochę mnie przerażają, bo smażona ryba potrafi kosztować małą fortunę! Jak masz jeszcze jakieś skarby w zanadrzu, daj znać! #TrójmiastoExpedition


Akceptuje politykę prywatności i ciasteczka na stronie które zostały opisane w pod adresem https://triptime.pl/polityka-prywatnosci