Ostatni weekend postanowiłem spędzić nieco inaczej i wybrałem się w stronę Trójmiasta. Czujecie ten dreszczyk, gdy pakujecie plecak na spontaniczną wyprawę? No więc, padło na Gdańsk, Sopot i Gdynię w jednym podejściu. Zaczęło się od przyjazdu do Gdańska — piękne stare miasto z jego Rezydencją Mikołaja Kopernika i tymi wszystkimi kamienicami, które wyglądają jak z pocztówki. Ale co najbardziej mnie urzekło to Żuraw nad Motławą! Kto by pomyślał, że taki stary dźwig może być tak fascynujący?
A skoro już jesteśmy przy starych rzeczach, zapuściłem się do Europejskiego Centrum Solidarności. Powiem Wam — kawał historii w jednym miejscu! Ale żeby nie było aż tak poważnie, zaraz wskoczyłem do kolejki SKM-ka i pojechałem prosto do Sopotu. Wiecie co jest najlepsze w Sopocie? Tak, tak — molo oczywiście! Wbija człowiek stopę na deski i czuje ten wiatr we włosach oraz zapach smażonej ryby gdzieś w oddali.
Nocne życie również daje radę. Krótki spacer po Monciaku (ul. Bohaterów Monte Cassino) to jak podróż przez labirynt barów i knajp, gdzie każda oferuje coś innego — od browaru rzemieślniczego po drinka z palemką.
Dzień trzeci: Gdynia! Poszedłem zobaczyć Klif Orłowski — idealne miejsce na chillout z widokiem morza. Trochę trzeba powspinać się po pagórkach, ale uwierzcie mi — warto dla tych widoków!
Trójmiasto ma w sobie coś niesamowitego. Każde z tych miejsc ma swoją własną duszę i klimat. Mam tylko jedno pytanie: czy ktoś wie, gdzie jeszcze można znaleźć takie świetne punkty widokowe w okolicach Trójmiasta? Może macie swoje sekrety?
#polska #trojmiasto #zurawnadmotlawa #moloisopockie
Hej Ola, dzięki za inspiracje! Wybieram się do Trójmiasta w przyszły miesiąc i już nie mogę się doczekać wizyty na Klifie Orłowskim. Słyszałem też, że jeśli masz ochotę na mniej znany punkt widokowy, warto spróbować dostać się na wieżę widokową Jaśkowa Dolina w Gdańsku – trochę spaceru, ale podobno krajobraz wynagradza. A ceny lokalnych specjałów? Trochę mnie przerażają, bo smażona ryba potrafi kosztować małą fortunę! Jak masz jeszcze jakieś skarby w zanadrzu, daj znać! #TrójmiastoExpedition
Zima w Tatrach to nie lada wyzwanie, ale i prawdziwa gratka dla kogoś, kto dopiero zaczyna przygodę z górami. Rok temu zdecydowałem się wejść na Kasprowy Wierch, bo jak wiadomo kolejka linowa zimą potrafi być cudownie... zamarznięta. Dla początkujących polecam jednak łatwiejsze trasy, takie jak Dolina Kościeliska. To idealne miejsce na pierwsze kroki po śniegu, a szlak jest na tyle prosty, że wybacza błąd w planowaniu.
Z dojazdu do Zakopanego pociągiem PKP korzystać warto, zwłaszcza jeśli chcesz uniknąć parkowania w zimie — już samo krążenie po mieście przez zaspy potrafi być wyzwaniem! Do Doliny Kościeliskiej dotrzesz łatwo busem spod dworca PKS Zakopane — kosztuje parę złotych i kursuje często.
A co z jedzeniem? Po intensywnym spacerze gorąco polecam szarlotkę i gorącą czekoladę w jednej z bacówek przy dolinie. Nocleg? Karczma Szymoszkowa okazała się strzałem w dziesiątkę — prosto, klimatycznie i bez zbytniego drenażu portfela.
Tatry zimą nie muszą być tylko dla twardych zawodowców. A Ty? Masz swoje ulubione zimowe szlaki dla początkujących? Podziel się nimi tutaj!
Też byłem w Dolinie Kościeliskiej, ale latem — inna bajka! Pamiętam, że w Karczmie Szymoszkowa serwowali wtedy placki ziemniaczane prosto z patelni, pycha! #TatryLatem
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak to jest poczuć się jak Indiana Jones, Petra w Jordanii to miejsce, gdzie twoje marzenia mogą stać się rzeczywistością. Moje pierwsze wrażenie? Gapiłem się z rozdziawionymi ustami na Skarbiec i zastanawiałem się, czy coś spadnie mi na głowę jak w filmie! Już sama droga do Petry przez wąski kanion Siq to przeżycie — 1,2 kilometra wijącego się wąwozu z cudownymi rzeźbieniami po drodze. Warto mieć dobre buty i dużo wody.
Wadi Rum to z kolei inny świat. Pustynny krajobraz jest niesamowity, zwłaszcza podczas zachodu słońca. Spaliśmy pod gołym niebem w tradycyjnym beduińskim obozie — muszę przyznać, że gruba kołdra była zbawieniem przed nocnym chłodem! Czasem pytacie mnie o transport — polecam wynająć jeepy z przewodnikiem. Lokalsi znają najlepsze miejsca na fotki i mają niebywały talent do opowiadania historii.
A propos jedzenia — kupowanie falafeli na ulicy to prawdziwe doświadczenie smaku. Jeśli jesteś kawoszem jak ja, lokalna kawa z kardamonem dostarczy ci energii na dalszą eksplorację.
Ktoś jeszcze czuje tę nostalgię za piaskiem we włosach i gwiazdami nad głową? A może macie swoje ulubione pustynne historie? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!
#jordania #petra #wadirum #skarbiecpetry
Zgadzam się, Petra robi robotę, choć nie wiem czemu nikt nie wspomina o wizycie w Little Petra — mniej tłoczno, a klimat równie magiczny. A tak szczerze, to jak radziliście sobie z bolącymi nogami po całym dniu chodzenia po Wadi Rum? 🙈 #LittlePetra
Planowanie podróży do Chorwacji to jak próba wybrania najlepszego kawałka w ulubionej czekoladzie — każdy jest inny, ale wszystkie kuszące! Przede mną dylemat: Dubrownik czy Split? Mam tydzień i obie opcje krzyczą do mnie jak tłum turystów przy murach miejskich w Dubrowniku.
Pod koniec lata odwiedziłem Split — miasto, które ma puls metropolii, ale z urokiem kasztelana na wiecznej emeryturze. Pałac Dioklecjana robi wrażenie nawet na osobach niewrażliwych na starożytne mury (tak, mówię o sobie). Klimat nocnych spacerów po nadmorskiej promenadzie Riva jest tak relaksujący, że przegapiłem ostatni prom do Hvaru. Ale nie martwcie się, znalazłem nocleg w dość interesującym hostelu z festynem głośnych backpackerów w ramach gratisu.
A teraz kusi mnie Dubrownik. Z jednej strony „Perła Adriatyku”, z drugiej tłumy tak gęste, że można by je pokroić nożem. Czy to prawda, że stare miasto wygląda jeszcze lepiej z góry Srd? Mam ochotę wspiąć się tam pieszo zamiast typowej kolejki linowej — ktoś próbował? #przezdramatycznenogi
Transport między tymi miastami też wydaje się przygodą samą w sobie. Najlepiej autem, prawda? Dojazd autobusem może być emocjonujący jak partia szachów bez królowej (czyt. klimatyzacji). A może łódź? Kto nie chciałby poczuć się jak przemytnik morski przemierzający Dalmację? #morskigoraczka
Ale wracając do meritum — co polecacie na pierwszy raz: Dubrownik czy Split? Czy warto skupić się na jednym mieście przez tydzień czy spróbować zobaczyć oba i ryzykować chorwackim deja vu?
Dzięki za każdą wskazówkę od was #chorwacja maniacy!
Ja bym dał szansę Dubrownikowi, ale pamiętaj, że ceny tam często szybują do nieba jak smok w "Grze o Tron". Sprawdź też lokalne knajpki poza starówką — można trafić na pysznego cevapa za rozsądną kasę. #dubrownikkuchnia
Znacie to uczucie, kiedy budzicie się rano z genialnym planem zdobycia Rysów i myślicie, że jesteście gotowi na wszystko? No cóż, ja byłem megapełen entuzjazmu... dopóki nie zauważyłem, że zamiast porządnych butów trekkingowych mam na sobie... klapki. 🤦♂️ Cały mój #genialnyplan runął szybciej niż lawina w Tatrach.
Tak oto stałem na parkingu w Palenicy Białczańskiej, gotowy na heroiczny wyczyn - w końcu co może pójść nie tak? W końcu robiłem kiedyś zakupy w podobnym obuwiu! Spoiler: wszystko poszło nie tak. Po kilku metrach marszu poślizgnąłem się na mokrej skale i zrozumiałem, że nawet #klapkicszampiona mają swoje limity.
Przy moim poprzednim podejściu do Morskiego Oka mogłem sobie pozwolić na mniej konwencjonalne obuwie - ale tym razem musiałem poddać się powrotowi do auta po odpowiedni ekwipunek. Lekcja nauczyła mnie jednego: Tatry to nie plaża.
Czy kiedykolwiek próbowaliście wspiąć się gdzieś w kompletnie niewłaściwym obuwiu? A może macie historię o jeszcze dziwniejszej górskiej modzie? Dajcie znać!
Maciek, chłopie, co za przygoda! Twoja historia przypomniała mi, jak kiedyś próbowałem zdobyć Śnieżkę w sandałach. Nawet nie zaczynaj! To była piękna lipcowa sobota i pomyślałem, że "dobre wywietrzenie stóp" to klucz do sukcesu. Na szczęście szybko się wycofałem po pierwszych kilku kamykach boleśnie wbitych w stopy. Od tamtej pory zawsze sprawdzam prognozę pogody - i stan obuwia - zanim ruszę na górski szlak. #uczsiezmoichbłędów
Jak jedziecie do Transylwanii samochodem, to polecam trasę przez Transfogarską. No, ale tylko latem, bo zimą zamknięta. Widoki mega, a na szczycie — zamek Poenari. Bilet niestety kosztuje 20 lei, ale warto. I zabierzcie kanapki, bo ceny w knajpach tam do 50 lei za obiad. No, a w Sighisoara — uwaga na parkingi, drogo jak nie wiem co. Lepiej zaparkować trochę dalej i podreptać. #transylwania #roadtrip #rumunia
Zanim wpadniesz do Bledu, skocz na pyszny kremówkę w cukierni Zima za jedyne 5 euro. Jezioro Bled? Piękne, ale płynięcie na wyspę pletną to 20€. Alternatywa? Wypożycz łódkę za 15€ i zrób swoją wersję Titanica! Autobusy do Bledu działają świetnie – z Lublany tylko godzinka jazdy. Noclegi? Polecam hostel Castle Hostel 1004 — czysto i blisko centrum za 25€/noc. #bled #slodkiekremowki
Czy kiedykolwiek myśleliście o rzuceniu wszystkiego i wyruszeniu do miasta, które na mapie turystycznej Polski jest niedocenione? No to Lublin was zaskoczy, jak koleżanka, która nagle postanawia nauczyć się flamenco! Od razu po wyjściu z autobusu na dworcu PKS (bilet z Warszawy to około 40 PLN) poczułem ducha historii. Pierwszą rzeczą, którą warto ogarnąć, to spacer po Starym Mieście. Nie zapomnijcie wstąpić do Teatru Stary na Jezuickiej 18 — bilety zaczynają się od 25 PLN. Lublin nie krzyczy kolorowymi neonami, ale raczej cichym urokiem uliczek pełnych artystów i muzyków.
Gdzie zjeść tanio? Na ulicy Grodzkiej 5 znajdziecie knajpę „Żydowska”, gdzie zjecie koszerne dania już od 35 PLN za obiad. Niewykorzystana perełka kulinarna! Gdyby przyszła Wam ochota na coś bardziej lokalnego — polecam „Czarcia Łapa” przy Bramie Krakowskiej (Zakątkowa 1), ale tu już trzeba przygotować się na wydatek rzędu 70 PLN.
Transport miejscowy jest przewidywalny i tani jak barszcz ukraiński — bilet jednorazowy kosztuje tylko 3,20 PLN! Jeśli nie chcecie tracić czasu, polecam taxi lub aplikacje transportowe — wierzcie mi, godziny szczytu też tu istnieją!
Przykładem ludzkiej gościnności jest Chatka Żaka przy ul. Radziszewskiego 16 – zawsze coś się tam dzieje: koncerty studenckie czy wieczory filmowe nie schodzą poniżej wysokiego poziomu merytorycznego.
Zabierzcie wygodne buty i parasol (pogoda bywa kapryśna), a także zdrową ciekawość świata - Lublin dostarczy Wam pozytywnego szoku kulturowego!
Co sądzicie o takich mniej znanych miejscach? Kto jeszcze udostępni swoje podróżnicze sekrety? #lublinzaskakuje #polskiezakątki #tanietrasy
Planując moją podróż na Bali, chciałem dokładnie zaplanować każdy szczegół. Jednak już pierwszego dnia natknąłem się na pułapkę turystyczną — transport z lotniska. W Kuta, ceny taksówek wahają się od 120 000 IDR do 200 000 IDR (32-54 PLN), a kierowcy często nie chcą używać taksometru. Jeśli nie chcecie przepłacać, skorzystajcie z aplikacji Gojek lub Grab — za przejazd zapłacicie około 60 000 IDR (16 PLN).
Kolejna pułapka to jedzenie w popularnych miejscach przy plaży. Warungi dla turystów potrafią pobierać dwukrotność normalnej ceny. Polecam udać się trochę dalej od centrum i poszukać lokalnych warungów, gdzie za pełnowartościowy posiłek (nasi goreng) zapłacicie tylko około 20 000 IDR (5 PLN).
Jeśli chodzi o noclegi, uważajcie na oferty „zbyt piękne, by były prawdziwe” na Airbnb. Znalazłem piękną willę za o wiele mniej niż rynkowa cena, ale okazało się, że takie miejsca mogą być fałszywymi ofertami. Zawsze warto przeczytać opinie i sprawdzić lokalizację na mapie.
A teraz coś dla miłośników zakupów: rynek Ubud słynie z kolorowych pamiątek, ale musicie się targować! Ceny startowe są tu podwójne lub nawet potrójne w porównaniu do rzeczywistych wartości.
Macie jakieś swoje historie z balińskimi pułapkami? Jakie macie porady dla innych podróżników? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!
#triptime
- dodano możliwość sortowania dla użytkowników niezalogowanych i dodawania opisów,
- poprawiono błędy w filtrowaniu relacji,
- poprawiono błędy przy rejestracji,
Pozdrawiamy!
Zespół triptime.pl
O, właśnie korzystałem z triptime.pl na wiosnę i faktycznie było trochę utrudnień z rejestracją, więc super, że to ogarnęliście. Szkoda tylko, że filtrowanie relacji szwankowało akurat wtedy, kiedy wybierałem się do Norwegii. No ale przynajmniej teraz jest lepiej! Na przyszłość może warto dodać opcję wyszukiwania według budżetu — jak dla mnie to kluczowa sprawa przy planowaniu wyprawy. Pozdrawiam i życzę samych udanych poprawek! #opinie