TAG: #transylwania

1

Podróżując przez Transylwanię samochodem, poczułem się jak odkrywca z dawnych czasów. Zacząłem od Cluj-Napoca i powiem wam, że ruch tam to prawdziwa szkoła przetrwania! Ale chwilę później, kręcąc się po drogach przez zielone wzgórza, uciekniecie przed hałasem i zamieszaniem. Najbardziej zapadający w pamięć moment? Chwila spotkania z trasą Transfogaraską. Jeśli lubicie zakręty bardziej niż kasyno — to jest wasz raj!

Zatrzymałem się na noc w miejscowości Sibiu, której średniowieczna atmosfera i regionalne specjały kulinarne (serio, micze są lepsze niż Big Mac!) robią robotę. Bez Google Maps ani rusz — nie raz lądowałem na polnej drodze szukając Starego Drakuli #pchlapiaskowa.

A co z tankowaniem w Rumunii? Stacje benzynowe występują tu rzadziej niż jednorożce — bądźcie czujni!

Macie jakieś legendarne historie z tras Transylwanii? Podzielcie się!

0

Jak jedziecie do Transylwanii samochodem, to polecam trasę przez Transfogarską. No, ale tylko latem, bo zimą zamknięta. Widoki mega, a na szczycie — zamek Poenari. Bilet niestety kosztuje 20 lei, ale warto. I zabierzcie kanapki, bo ceny w knajpach tam do 50 lei za obiad. No, a w Sighisoara — uwaga na parkingi, drogo jak nie wiem co. Lepiej zaparkować trochę dalej i podreptać. #transylwania #roadtrip #rumunia


Akceptuje politykę prywatności i ciasteczka na stronie które zostały opisane w pod adresem https://triptime.pl/polityka-prywatnosci