kaska_pl


Kraje odwiedzone przez użytkownika kaska_pl


Każdy, kto mówi, że trzy tygodnie w Tajlandii to dużo czasu, chyba jeszcze nigdy nie próbował tajskiego street foodu na Bangkok'skiej Khao San Road! Zacznijmy od budżetu: na trzy tygodnie przy umiarkowanym trybie życia wydałem około 45,000 bahtów (około 5,600 PLN). Przykładowo, nocleg w przyzwoitym hostelu w Bangkoku to koszt ok. 500 bahtów za noc (62 PLN). Jeśli chodzi o jedzenie: pad thai z ulicznego stoiska kosztuje jedynie 50 bahtów (6 PLN) — #padthaiulicy to zdecydowanie must-try!

Transport? Sprawdzony sposób to pociągi nocne i autobusy. Nocny pociąg z Bangkoku do Chiang Mai to ok. 900 bahtów (112 PLN), a oszczędza się na noclegu (#nocnypociagtajlandia). Nie zapomnij zabrać lekkiej odzieży i kremu przeciwsłonecznego — słońce bywa zdradliwe! Warto odwiedzić też targ Damnoen Saduak - skomunikowany tanimi busami z Bangkoku za jakieś 200 bahtów w obie strony.

Na koniec proste pytanie do was: kto daje radę relaksować się nad Andamana Sea? Macie swoje ulubione miejsca w okolicach Phuket? Dajcie znać w komentarzach!
Podróżując po Europie, trafiłem do Prowansji, a konkretnie do Cavaillon, gdzie próbowałem znaleźć idealny moment na podziwianie lawendowych pól. Wydawało mi się, że jestem przygotowany, ale nie przewidziałem kaprysów natury i lokalnego klimatu. Szukając odpowiedzi, kiedy najlepiej podziwiać te fioletowe cuda, dowiedziałem się, że sezon zaczyna się w czerwcu i trwa do połowy sierpnia. Najbardziej intensywny zapach unosi się w powietrzu na początku lipca.

Pierwszego dnia trafiłem do słynnej Abbaye de Senanque niedaleko Gordes. Widok opactwa otoczonego lawendą to coś, czego nie zapomnę. Bilet wstępu kosztował 9€, czyli około 40 PLN. Co ciekawe, trudno tam o tłumy rano — od 9:00 można spokojnie robić zdjęcia bez przepychania się przez turystów.

Polecam też wybrać się do Sault — mniej turystyczne niż Valensole, ale równie czarujące. Jeśli jedziesz samochodem z Avignon, to droga D943 oferuje spektakularne widoki; warto zrobić przystanek przy każdej możliwej zatoczce na zdjęcia.

Transport to kluczowy element planu — jeśli podróżujesz z Polski samolotem, najłatwiej dotrzeć przez Marsylię lub Niceę i dalej wynająć auto (koszt wynajmu od 30€ za dzień). Z lotniska w Marsylii do Cavaillon kursują autobusy kilka razy dziennie za około 10€ (45 PLN).

Co zabrać? Koniecznie okulary przeciwsłoneczne i kapelusz — słońce potrafi być bezlitosne! Nie zapomnij aparatu z dobrą baterią; pamiętajcie o ładowarce z adapterem (gniazda typu E).

Na obiad polecam małą knajpkę Le Jardin du Quai w Isle-sur-la-Sorgue — zestaw lunchowy z pyszną sałatką nicoise i lampką lokalnego rosé kosztował mnie około 20€ (90 PLN), a klimat miejsca jest niepowtarzalny.

Pytanie dla was: jakie są wasze ulubione miejsca na lawendową przygodę w Prowansji? Może jest jeszcze jakaś mniej znana miejscówka godna uwagi?

Akceptuje politykę prywatności i ciasteczka na stronie które zostały opisane w pod adresem https://triptime.pl/polityka-prywatnosci