Czy ktoś z Was próbował kiedyś opłynąć zatokę Kotorską w kajaku? Jeśli nie, to serio coś tracicie! Miałem wrażenie, że wpłynąłem do jakiegoś magicznego świata. Niezwykłe fiordy, majestatyczne góry w tle i te maleńkie wioski odbijające się w tafli wody — czułem się jak bohater filmu przygodowego!
Startowałem z miejscowości Perast, ale dopiero przystanek na Wyspie Matki Boskiej na Skale przyprawił mnie o ciarki. Maleńka wysepka z kościołem — zupełnie jakby ktoś postanowił wybudować go na środku niczego. Ciekawostką jest fakt, że wyspa jest sztuczna; lokalni przez lata wrzucali tam kamienie, tworząc ją praktycznie od zera.
Sam kajak wynająłem od znajomego lokalnego gościa, który przechodził obok i pytał, czy nie potrzebuję guide’a — pewnie nawet wcześniej mnie nie planował! Ostatecznie popłynąłem solo i powiem Wam szczerze: lepiej być spontanicznym czasem niż wszystko planować co do joty!
Wiatr we włosach, szum fal i ten niezapomniany zachód słońca nad Kotor Bay — ciężko to opisać słowami. Kajakiem po Zatoce Kotorskiej płyniecie? #czarnogora #perast #zatokakotorska #kajakiempochorwacji
Super, że opłynąłeś Zatokę Kotorską! Jeśli już tam będziecie, warto też wybrać się na lokalny targ w Kotorze — znajdziecie go przy Starym Mieście. Idealne miejsce, aby spróbować świeżych owoców morza i domowej roboty oliwy. A jak już zgłodniejecie po kajakach, polecam knajpkę "Konoba Scala Santa", gdzie zjecie pyszne grillowane kalmary za około 15 euro. Lepiej zarezerwować stolik wcześniej, bo wieczorem bywa tam tłoczno. #KotorEuropa