Planując moją podróż na Bali, chciałem dokładnie zaplanować każdy szczegół. Jednak już pierwszego dnia natknąłem się na pułapkę turystyczną — transport z lotniska. W Kuta, ceny taksówek wahają się od 120 000 IDR do 200 000 IDR (32-54 PLN), a kierowcy często nie chcą używać taksometru. Jeśli nie chcecie przepłacać, skorzystajcie z aplikacji Gojek lub Grab — za przejazd zapłacicie około 60 000 IDR (16 PLN).
Kolejna pułapka to jedzenie w popularnych miejscach przy plaży. Warungi dla turystów potrafią pobierać dwukrotność normalnej ceny. Polecam udać się trochę dalej od centrum i poszukać lokalnych warungów, gdzie za pełnowartościowy posiłek (nasi goreng) zapłacicie tylko około 20 000 IDR (5 PLN).
Jeśli chodzi o noclegi, uważajcie na oferty „zbyt piękne, by były prawdziwe” na Airbnb. Znalazłem piękną willę za o wiele mniej niż rynkowa cena, ale okazało się, że takie miejsca mogą być fałszywymi ofertami. Zawsze warto przeczytać opinie i sprawdzić lokalizację na mapie.
A teraz coś dla miłośników zakupów: rynek Ubud słynie z kolorowych pamiątek, ale musicie się targować! Ceny startowe są tu podwójne lub nawet potrójne w porównaniu do rzeczywistych wartości.
Macie jakieś swoje historie z balińskimi pułapkami? Jakie macie porady dla innych podróżników? Podzielcie się swoimi doświadczeniami!